Na Początek
Na Studiach
Na Luzie
Na Serio
Na Fali
Do Pracy!
Wywiad
Wydarzenia

KARIERA

Warszawa
Wrocław
Kraków
Śląsk
Poznań
Łódź
Szczecin
Gdańsk
Białystok
Kielce
Gliwice
Częstochowa
Toruń
Olsztyn
Opole
Lublin
Bydgoszcz
Rzeszów


ZNAJDŹ
WOLONTARIAT
Szukaj lokum z:
Mieszkania i pokoje do wynajęcia


 Znajdź pracę:

 pracuj.pl - pracujesz jak chcesz!

     Redakcja    |     O nas    |     Oferta    |     Kolportaż    |     Kontakt
  szukaj


Podstępne ryzyko

Lubimy przekraczać granice. Po to są, by się do nich zbliżać. Jeśli są to twórcze wyzwania, intelektualne zmagania ze sobą - przynoszą ciekawe rezultaty. Ale jeśli granicą jest własne ciało, a stawką w grze własne zdrowie - warto wcześniej zastanowić się nad celem takich działań. Czy dla przyjemności i chwilowej stymulacji płacić potem długą i kosztowną daninę własnemu organizmowi?

Życie na ostatnią chwilę

Ina ma dziś spore problemy zdrowotne. Ale dziękuje losowi, że skończyło się na zakażeniu wirusem opryszczki (HPV). Co prawda to zarażenie nieuleczalne, ale można z nim żyć i, co ważne, planować w przyszłości dzieci. Pierwotnie jednak lekarze myśleli, że jej infekcja ogólnoustrojowa jest związana z wirusem HIV. - Miałam wtedy amerykańskiego chłopaka. Wiedziałam, że miał przede mną wiele partnerek. Niektóre były nawet dziewczynami zarabiającymi swoim ciałem! Twierdził, że mnie kocha, ale nie chciał używać prezerwatywy. Ja za to nie chciałam się angażować. Tym bardziej, że przyłapałam go na zdradzie. Nie byłam mu więc dłużna. I tak trwaliśmy, aż w końcu wyjechał do Stanów. Zaczęłam wtedy spotykać się z kilkoma partnerami. Po jakiejś imprezie plenerowej, wróciłam z zapaleniem nerek i potworną infekcją "tam". No i skierowali mnie do szpitala. Tam mi powiedzieli o HIV. Badania krwi wykazały, że wirusa HIV nie było, za to po badaniach ginekologicznych okazało się, że siedzi we mnie wirus brodawczaka HPV i to on jest odpowiedzialny za infekcję. Przeżyłam piekło, myśląc, że to koniec. Ale postanowiłam zmienić swoje życie...

Ina to przykład osoby żyjącej na krawędzi, ryzykującej swoim zdrowiem, jakby grała z losem w rosyjską ruletkę. Miała szczęście, że jej partner nie nosił w sobie wirusa HIV. Ale, przy jego braku wiedzy o stanie swojego zdrowia (Ina myśli, że to Amerykanin był "dawcą" wirusa HPV), w zasadzie wszystko mogło mieć miejsce.

Zachowania ryzykowne - czym są?

To "wszystko" to niebezpieczny biegun. Zachowując się w ten sposób, nie mamy gwarancji bezpieczeństwa swojego zdrowia, stawiamy pod znakiem zapytania własną przyszłość. Liczy się chwila, jeden wieczór, niewierność, eksperymentowanie z różnymi substancjami. Wszystkie te czynności nazwane zostały zachowaniami ryzykownymi lub wchodzeniem w sytuacje ryzykowne. Co to znaczy, że ktoś zachowuje się ryzykownie? W skrócie - że jego działania niosą ze sobą ryzyko negatywnych konsekwencji zarówno dla zdrowia fizycznego i psychicznego, jak i dla najbliższego otoczenia (definicja psychologiczna). Innymi słowy są to zachowania, które wymykają się spod kontroli tego, kto je podejmuje. Mogą prowadzić do uzależnienia, szukania zakazanych doznań, stymulacji z otoczenia, która może mu się nie podobać. To nie tylko seks z wieloma partnerami, ale także każdy lekkomyślny seks, palenie tytoniu, picie alkoholu, zachowania przestępcze i uszkodzenia ciała.

Zdaniem Joanny Szymańskiej, autorki publikacji "Zachowania ryzykowne i oddziaływanie profilaktyczne wobec nich", najniebezpieczniejszą formą zachowań ryzykownych jest łączenie kilku ich rodzajów, np. palenia z piciem, zażywania narkotyków i przypadkowych kontaktów seksualnych. Działają one na zasadzie "małe przyciąga duże". Skoro już się napiliśmy, możemy wziąć tajemniczą pigułkę. Skoro jesteśmy z partnerem, który nam się podoba, możemy kochać się bez zabezpieczenia. W ekstremalnym scenariuszu łatwo o przekraczanie kolejnych granic i szukanie stymulacji nawet wbrew sobie i innym. To idealne "warunki" dla przenoszenia wirusa HIV.

Miej oczy szeroko otwarte

Gdybyśmy mieli przejmować się każdą z sytuacji, w jaką wchodzimy, pewnie w ogóle nie wychodzilibyśmy z domu! Jest jednak kilka, w których warto zachować trzeźwość i zdrowy rozsądek. Przykład: robienie tatuażu lub przekłuwanie uszu w "domowym" studiu. Wielu ludzi posiada przydomowe salony zdobienia ciała. Wykonane w takich miejscach ozdoby są zapewne efektowne i tańsze niż w renomowanych salonach, ale ryzykujemy sporo. Sprzęt często jest starszy, dawno nie wymieniany na bardziej precyzyjny. Możemy więc w najlepszym przypadku wyjść z długo gojącym się zakażeniem. Albo, w przypadku niewystarczającej sterylizacji lub jej braku - z HIV! Nie jest to bynajmniej tylko straszenie. Modne dziś tatuaże warto wykonać (jeśli już) w poleconym salonie, gdzie pracują profesjonaliści, a nie niedzielni "artyści", którzy o bezpieczeństwie i higienie nie mają pojęcia.

Nie na darmo dzisiejsze czasy określono mianem "doba AIDS". Warto dbać o bezpieczeństwo swoich kontaktów bliższych niż koleżeństwo. Warto poznać swojego partnera/partnerkę. Niech nie dziwi go nasza chęć do zbadania jego/jej stanu zdrowia. Nie bójmy się iść z nim/nią na test! Jeśli nie ma nic do ukrycia, wykona go bez szemrania. Nie warto też wchodzić w relacje jednorazowe z wieloma partnerami/partnerkami - to odmienny biegun tego samego problemu. Według danych UNAIDS z 2008 roku, w tej chwili najwięcej nowych zakażeń dotyczy kontaktów seksualnych - przede wszystkim zakażane są kobiety (40% nowych zakażeń).

Wreszcie - ponownie wróciła sprawa zakażania poprzez narkotyki. W latach 90-tych XX w. i na początku XXI w. prognozowano (dane Krajowego Centrum ds. AIDS), że ta droga jest w odwrocie, w związku z małym popytem na heroinę i jej płynną formę - kompot. Tymczasem odnawia się ona na wschodzie Europy. W naszym regionie (Rosja, Ukraina), dożylne podawanie narkotyku to blisko 62% zakażeń! Ponadto wielu poszukiwaczy wrażeń podaje sobie dożylnie inne substancje: amfetaminę i kokainę. A potem zakaża swoje partnerki/partnerów!

Inwestuj w bezpieczeństwo

Co jest "lekiem" na ryzyko? W zasadzie nie ma takiego remedium. Sposobem na bezpieczne kontakty jest albo ich brak, albo przebywanie w zaufanym gronie, zdawanie się na specjalistów i nie uleganie presji otoczenia. W kontaktach z płcią przeciwną warto postawić na jednego, wiernego i uczciwego partnera. A przede wszystkim - kształtować bezpieczne otoczenie, ufając swojemu rozsądkowi. Rozsądek to podstawa zdrowych relacji.

Agnieszka Szmidel

Realizacja zadania dofinansowana przez Miasto Poznań




  SEMESTR patronuje:








 NEWS

   :: Lipiec
  Brak wydarzeń

 
   :: Sierpień
  Brak wydarzeń

 
   :: Wrzesień
  Brak wydarzeń

 
   :: Październik
  Brak wydarzeń


 DODAJ WYDARZENIE

Login:
Hasło:



Redakcja    |     O nas    |     Oferta    |     Kolportaż    |     Kontakt